Jak przygotować się na pierwszy poważny egzamin dojrzałości?

sierpnia 26, 2013


No właśnie: jak? Co może nam pomóc, aby nie przegapić swojego czasu? To nie jest tekst o tym, jak zaliczyć maturę, bo wystarczy (o zgrozo, i ja to piszę?!) nauczyć się. To tekst, który pomoże Ci ogarnąć w miarę skutecznie pakiet wiedzy. I powie też, jak uczyć się - tak w ogóle.

Rok, w którym miałem pisać maturę, uważałem za przegwizdany. Oprócz egzaminu dojrzałości (o tak -  jak w 1905 roku ,,Młoda Polska w jedną noc posiwiała", tak ja rano przed pierwszą maturą w ciągu kilku minut poczułem się doroślejszy), miałem jeszcze ten zawodowy w swoim technikum. 

To przechlapanie przekułem w całoroczny plan. Wiedzę o tym, jak się uczyć, zgłębiałem z sieci, z różnych książek, z doświadczenia, od wielu lat. Po maturze postanowiłem, że podzielę się z nią na pewnym portalu (link na końcu).

Wskazówki nie muszą dotyczyć matury, równie dobrze mogą odpowiadać na pytanie: ,,jak przygotować się do egzaminu gimnazjalnego", czy też jakiegoś innego testu. Może coś z nich pomoże przy sesji? Nie stoi nic na przeszkodzie (a nawet jest pożądane) trochę je zmodyfikować wedle potrzeb, a także spersonalizować. Ważne jednak, aby obserwować siebie.


1. Po pierwsze - nie wpadać w panikę! Rok czasu to bardzo dużo, aby powtórzyć większość (jeśli nie całość) materiału i nauczyć się wielu nowych rzeczy. Systematyczność i odpowiednie zaplanowanie czasu na naukę i rozrywkę (tak, na rozrywkę też się znajdzie czas!) to już zapowiedź przyszłego sukcesu. Nie będzie łatwo, ale wszystko w myśl powiedzenia: "nic, co ludzkie, nie jest mi obce". Skoro udało się już wielu przed Tobą zdać maturę, to może nie wszystko stracone? 

2. Repetytoria i ćwiczenia. Zgromadź w ciągu kilku dni te materiały, które będą Ci towarzyszyły przez najbliższe tygodnie. Nie muszą to od razu być książki, które mają być już tymi "aż do końca". Materiały powinno się wymieniać, konfrontować, porównywać, aby mieć stosik tych najważniejszych, z którymi będziemy spędzać większość czasu poświęcanego na przygotowania. Warto nie porywać się od razu z motyką na słońce i rzucać na całą stertę książek, ale przeglądać po kilka repetytoriów do danego przedmiotu i badać je pod kątem treści.

Jeśli ktoś jest dobry z języka polskiego i posiada dużą wiedzę, ale pragnie sobie ją odświeżyć, na pewno powinien wybrać taką książkę, gdzie dane zagadnienia są jedynie zarysowane (choć i tak lepiej dmuchać na zimne i powtarzać wszystko jak leci). Przede wszystkim dana pozycja musi być tak opracowana, aby uczyło nam się z niej dobrze, a język był zrozumiały dla odbiorcy. Książek należy przejrzeć wiele, ale wybór tych odpowiednich to już połowa sukcesu. Dobrze też nie mieć tylko jednej książki do danego przedmiotu, a kilka (jednak też nie za dużo, aby całego czasu nie spędzać nad matematyką, gdy zaniedbanie języka obcego, czy też epok literackich woła o pomstę do nieba). 

Posiadanie 1-2 książek "przewodnich" i kilku uzupełniających (które wymieniamy po przerobieniu poprzednich) załatwi sprawę. Nie wolno się bać zmieniać repetytoriów, ale trzeba wybierać te lepsze, a odrzucać gorsze. Ostatecznie mamy się nauczyć z nich do matury, a nie jedynie czytać. 

Skąd wziąć pomoce naukowe? Najprostsze rozwiązanie to sklep, księgarnia lub aukcje internetowe. Można jednak wypożyczyć coś na rok z biblioteki szkolnej lub tej publicznej, popytać się starszych kolegów i rodzeństwa, albo poprosić nauczyciela o jakieś materiały (nawet do kserowania). Każdy sposób jest dobry.


3. Ćwiczenia. Wiadome jest to, że samo czytanie lub oglądanie tablic szkolnych, od razu rewolucji w naszych głowach nie uczyni. Ćwiczenia są ważne (jeśli nie najważniejsze) jeśli chodzi o uzupełnienie wiedzy, opanowanie danych zagadnień, czy też ich przećwiczenie. Systematyczność jest tu tylko na plus (szczególnie jeśli chodzi o język polski, obcy, czy matematykę, a także dodatkowe przedmioty ścisłe). Warto zatem uzupełniać teoretyczną wiedzę zawartą w repetytoriach z ćwiczeniami, zbiorami zadań, czy też próbnymi maturami.

 4. Coś za darmo. Choć w to trudno uwierzyć, to maturzysta nie musi wydawać nie wiadomo ile, aby zdobyć materiały do nauki. Centralna Komisja Egzaminacyjna zamieszcza na swej stronie arkusze maturalne wraz z odpowiedziami i kluczem, a w sieci można spotkać wiele darmowych kursów, poradników, czy też programów, które pomogą powtarzać materiał. Można skorzystać z pomocy maturzystów-forumowiczów, z którymi można się konsultować w przypadku trudnych zadań z matematyki, czy po prostu poprosić o sprawdzenie listu na angielski lub wypracowania z polskiego. Dla nieumiejących języka obcego dobrą metodą będzie samodzielne tłumaczenie tekstów (np. tych dostępnych na stronie BBC, gdzie można znaleźć i kurs do nauki mowy Szekspira), rozmowy z obcokrajowcami przez komunikatory, czy też słuchanie i powtarzanie tekstów piosenek. 

5. Pogrupowanie materiału. Bardzo rozważnym i pomocnym krokiem jest rozplanowanie sobie i rozłożenie materiału na cały rok, aby nie przerobić wszystkiego w ciągu miesiąca. Musimy narzucić sobie stałe tempo i stopniowo je zwiększać lub zmniejszać, jeśli widzimy komplikacje. Celem powinno być przerobienie całości materiału (wszystkich zagadnień, np. z języka polskiego będą to epoki od antyku po współczesność, a z matematyki wszystkie działy). Do tego wszystkiego dobieramy odpowiednie materiały i na ich podstawie planujemy sobie te zagadnienia, które będziemy przerabiać w danym dniu. 

Każdy strateg przed wyruszeniem na wojnę najpierw planuje i analizuje kroki. Z maturą jest to samo. Warto wziąć ołówek do ręki i zaznaczać w repetytoriach działy, nadać im daty powtórek i te wiadomości nanieść do kalendarza (lub zostawić w książce przy spisie treści lub na osobnej kartce włożonej do repetytorium/podręcznika). Te daty są umowne i będą się zmieniać w trakcie nauki, bo gdy np. wypadną imieniny cioci, której nie chcemy zranić naszym brakiem czasu, to powtórki z romantyzmu pójdą w las. Dobrze zatem taki "pominięty" materiał włączyć do powtórek na inny dzień (tak aby do kolejnej partii materiału ten poprzedni mieć już opracowany).

6. Czy da się zatem na coś "przymknąć oko"? Da się i jest to nawet wskazane. Nie ma potrzeby zapychania sobie wszystkich dni w kalendarzu, bo takich "imienin cioci" w ciągu roku może pojawić się więcej. Dobrze jest sobie zostawić kilka dni "pustych", aby ewentualne braki właśnie wtedy uzupełniać. Gdy raz na jakiś czas ominiemy jeden dział lub zagadnienie, to nic się nie stanie, ale gdy materiał się nawarstwi, to wtedy może się zrobić nieciekawie. Warto mieć zatem kilka "wolnych" dni w kalendarzu, ale korzystać z nich w przypadku ostateczności. Można mieć w ciągu tygodnia jeden dzień, gdy nasze powtórki nie są tak obfite (np. gdy powtarzamy nasz ulubiony przedmiot lub ten, z którym nam lekko idzie) i da się w tym dniu spokojnie włączyć coś, co ominęliśmy. 


7. Korzystać ze szkoły. To szkoła pomaga dobrze się przygotować i priorytetem dla maturzysty powinny być dodatkowe zajęcia (tzw. "fakultety"), a także regularnie odrabiane prace domowe i ćwiczenia. Dobrze te zadania jest włączyć w nasz stały plan prywatnych powtórek (np. jeśli dodatkowe zajęcia z polskiego lub matematyki mamy co tydzień, to wziąć to też pod uwagę i przygotowania do tych kółek lub "fakultetów" uwzględnić w rozkładzie). 

8. Trochę luzu na początek. Każdy tydzień warto zaczynać od luźniejszego materiału. Jeśli lubisz język polski, to poniedziałek i wtorek poświęć tylko jemu (ale robiąc to solidnie i w pełni). Jeśli matematyka słabiej Ci idzie, ale angielski lub niemiecki to już "mogiła", to język obcy pozostaw sobie na piątek i sobotę (gdy jest więcej czasu), a "królową nauk" zajmij się w środę i czwartek. Takie zaplanowanie przedmiotów na dane dni tygodnia pozwala pozbyć się chaosu i uporządkować sobie zagadnienia (a także z góry wiedzieć, co nas czeka danego dnia). 

9. Jakiś czas wolny mimo wszystko. Warto mieć w ciągu tygodnia choć jeden dzień wolny od książek, zeszytów i tym podobnych. Na naładowanie "akumulatorów" można wybrać np. niedzielę, która następuję po obfitych powtórkach rozpoczętych w poniedziałek i poprzedza kolejny cykl nauk (też w poniedziałek). Zregenerujemy siły przed nowym tygodniem nauki i wypoczniemy po minionym. Dobrym odstresowaniem może być kino, telewizja, książka, czy też spotkanie z przyjaciółmi lub sport.

10. Czas na "zielonym powietrzu". Jedni potrafią uczyć się "non stop", innym idzie to już trudniej. Do matury trzeba wiele powtórzyć, ale po przerobieniu danej partii materiału warto zrobić sobie przerwę i przed zabraniem się do kolejnej porcji powtórek, skorzystać z odrobiny odpoczynku podczas spaceru na świeżym powietrzu. Takie przerwy są bardzo ważne i zamiast ruchu na świeżym powietrzu, można wykorzystać je także na rozmowę telefoniczną, ciepłą herbatę lub... po prostu chwilę w ciszy, w oderwaniu od książek i hałasu. 

Podczas przerwy mózg na jakiś czas się odciąża i segreguje zdobytą wiedzę. To dlatego tym, którzy są podczas nauki zmęczeni, trudniej (i dłużej) idzie zdobywanie wiedzy, niż tym wypoczętym. Gdy czujemy zmęczenie, warto choć na chwilę rozprostować kości (gdy jednak ktoś ma tak, że na chwilę odejdzie i już tak szybko nie wróci, bo zajmie się setką innych spraw, niech odpocznie w miejscu nauki). Na jedną godzinę nauki można sobie zaplanować 10 minut przerwy; i bardzo dobrze uświadomić sobie to przed rozpoczęciem powtórek (wiemy wtedy, że nasza nauka nie będzie bardzo długa, bo po danym czasie czeka na nas drobna nagroda; system kar i nagród jest stary jak świat, ale widać, że nadal pozostaje skuteczny. 

Mówiąc o odpoczynku nie wolno zapomnieć, że nie samą nauką żyje maturzysta. Uczeń musi znaleźć czas dla siebie (oczywiście w klasie maturalnej wcale nie musi go być za mało lub zbyt dużo; wszystko zależne od preferencji uczącego się) i nawet jeśli miałoby to być zaledwie kilka minut dziennie. Może to być spacer, książka przed snem, czy ulubiony serial. Dobrze w roli "mobilizatora" sprawdza się wspomniany wcześniej system nagród. Za wykonanie zaplanowanej na dany dzień partii materiału należy się obiecana wcześniej "nagroda". W ogóle każdy dzień powtórek powinien być wcześniej zaplanowany, aby wykonywać obowiązki według harmonogramu (mniej więcej po kilku dniach widzimy, co zajmuje nam najwięcej czasu, a co najmniej, i tak możemy układać nasze kolejne plany zajęć). 


11. Dieta. W czasie nauki ważna jest odpowiednia dieta. Woda stymuluje wiele procesów, magnez i gorzka czekolada dodadzą sił i zwalczą stres oraz nerwy, warzywa i owoce, odpowiednia dawka snu i ruch na świeżym powietrzu poprawią samopoczucie, a porządne śniadanie i odpowiedni tryb życia pozwolą skuteczniej przyswajać wiedzę. 

12. Drzemka. Wyda się to zabawne, ale i drzemka jest potrzebna. Mówi się, że doba powinna mniej więcej wyglądać tak: 8 godzin na pracę, 8 na odpoczynek i 8 na sen. W praktyce często pierwsza ósemka mija w szkole, druga mija na powtórce do sprawdzianów i odrabianiu lekcji (a przecież w klasie maturalnej dochodzą jeszcze powtórki materiału do egzaminu dojrzałości), obowiązkach domowych, codziennych czynnościach, jak np. obiad i kolacja, czy tym podobne rzeczy. Ostatecznie na sen pozostaje około 5-6 godzin. Dobrze tu się sprawdzą krótkie drzemki, które odświeżą umysł, dodadzą sił, ofiarują trochę odpoczynku, zregenerują organizm i dodadzą optymizmu. Inaczej patrzy się na stertę zeszytów, gdy wracamy zmęczeni ze szkoły, a inaczej, gdy się obudzimy po kilku minutach wypoczęci. 

13. Podsumowanie. Na zakończenie polecam dobrą organizację, trochę chęci, dostosowywania warunków pracy do własnych możliwości i racjonalnego planowania powtórek. Można wiele (w końcu "nic, co ludzkie, nie jest Ci obce"). Przytoczone tu metody nie są gwarancją sukcesu (bo tu wszystko zależy od uczącego się), a moimi subiektywnymi spostrzeżeniami, ale może choć trochę okażą się pomocne.

Co można dodać do tej listy? Co Tobie pomaga w efektywnej i skutecznej nauce? A może coś na tej liście jest niepotrzebne? Jak wspominasz swoją maturę (a może czego boisz się w egzaminie dojrzałości, jeśli masz go dopiero przed sobą)?

Uważasz ten wpis za przydatny? Udostępnij znajomym lub polub bloga :)







----------------

Wszystkie wykorzystane w artykule zdjęcia podlegają darmowej i legalnej licencji CC (Creative Commons) pozwalającej na dowolny użytek i rozpowszechnianie w sieci oddanych do tego użytku materiałów; Zdjęcia na licencji CC pobrano z:   http://www.publicdomainpictures.net

Tekst pierwotnie napisany dla Wiadomości24

Może zainteresuje Cię jeszcze...

4 komentarze