Jeśli coś Cię gryzie, jeśli masz problem, brak Ci celu,motywacji lub złapała depresja, posłuchaj pewnej opowieści

listopada 09, 2013



Mam dla Ciebie pewną historię. Być może Ci jakoś pomoże, być może dostarczy jedynie rozrywki. Bardzo krótkiej, bo kilku zdaniowej...


Możesz uznać ten wpis za mało istotny, niewiele wnoszący do Twojego kolejnego, cennego dnia (niepozbawionego przecież zmartwień, które ma każdy z nas, ale i drobnych niespodzianek, jakie czekają za rogiem). Możesz być uczulony ma moralizatorstwo, ale proszę, daj mi szansę. Posłuchaj pewnej historyjki, która wydarzyła się naprawdę. A właściwie to obrazka, którego świadkiem był pewien deszczowy wieczór.

Rzecz dzieje się w małym mieście, pada chłodny jesienny deszcz. Temperatura niska, a w połączeniu z mokrą kurtką i przemoczonymi butami daje naprawdę nieprzyjemne doznania estetyczne (ale przede wszystkim jest to strasznie dołujące i strasznie ponure).

Przystanek autobusowy i chłopak z dziewczyną. On w kapturze na głowie, Ona pod parasolką, którą rozmówca trzyma nad jej głową. Rozmawiają, czasem śmieją się na głos. Nikogo wokoło nie widać, przebiega tylko jakaś kobieta, której pogoda nie przeszkadza w wieczornym bieganiu.

Czekają na autobus. Nagle słychać jego wypowiedź:

- Nie mam w życiu żadnego celu, to wszystko dąży donikąd.

Dziewczyna zaprzecza jego słowom. Ale chłopak nie ustępuje.

- Nie mam planów. To, co robię, nie ma sensu, nie daje efektów. Nie mam ku czemu się kierować. Nic mi nie wychodzi. Pomagam innym, samemu pomocy potrzebując. Udaję optymistę, wcale nim nie będąc.

Mówi wzrokiem wpatrzonym gdzieś w dal, spoglądając w mgłę unoszącą się znad asfaltu. Być może wypatruje autobusu, poszukuje świateł pojazdu, które rozproszą biel pary wodnej i puch wieczornych mgieł.

- A słyszałeś taką piosenkę Kiedy już będę dobrym człowiekiem grupy Chłopcy z Placu Broni ?
On mówi, że nie.
Nadjeżdża autobus. Dziewczyna mówi:
 - To posłuchaj! Kiedy już będę dobrym człowiekiem.

Chłopak wsiadł do pojazdu, zajął swoje miejsce. Pomachali sobie przez szybę na pożegnanie. I rozstali się.


Jak myślisz, czy ten chłopak znalazł swój cel, do którego musi w życiu zmierzać? Czyż nie jest tak, że  wszystko ma prowadzić nas do tego, aby być przede wszystkim dobrym człowiekiem, kimś, kto może być przykładem dla innych? Czy właśnie nie do tego zmierzali antyczni myśliciele, później ludzie innych epok? Aby pozostać w pamięci, aby pozostać w pamięci drugiego człowieka jako autorytet, a nie ktoś, kto bezimiennie przemija (choć przecież wobec śmierci wszyscy jesteśmy tylko anonimami). Szukamy wzniosłych celów, a zapominamy o tych podstawowych.

On dostał odpowiedź na swoją wątpliwość. Ona dodała mu nadziei. Przemówił przez nią Stwórca używając ust drugiego człowieka. Przemówiła przez nią mądrość życiowa. A może dodatkowo spotkali się w konkretnym miejscu i konkretnym czasie historii tej planety?

A przecież wszystko sprowadza się do jednego: bycia dobrym człowiekiem (czyli jakim?). A przecież odpowiedzi są często tak bardzo blisko i zazwyczaj na wyciągnięcie ręki. Dlaczego więc ich nie zauważamy (albo też nie chcemy?) Czyżbyśmy nie potrafili słuchać siebie, drugiego człowieka, Boga, mądrości?
  
 ''
A jak już będę dobrym człowiekiem
Niczego nie będę się bał
Zniszczę niewierność i kłamstwo zniszczę
Taką siłę będę miał

Ty się śmiejesz, a ja w to wierzę
Moja wiara to wszystko, co mam

A jak już będę dobrym człowiekiem
Nigdy nie będę sam
Zniszczę obłudę i zazdrość zniszczę
Taką siłę będę miał

A jak już będę dobrym człowiekiem
Zapomne, kto ile wart
Pomyślę o szczęściu i wiecznej radości
Taką siłę będę miał 

''




--------------

Wszystkie wykorzystane w artykule zdjęcia podlegają darmowej i legalnej licencji CC (Creative Commons) pozwalającej na dowolny użytek i rozpowszechnianie w sieci oddanych do tego użytku materiałów; Zdjęcia na licencji CC pobrano z:   http://www.publicdomainpictures.net

Może zainteresuje Cię jeszcze...

6 komentarze