Jesteś zerem. I jesteś bohaterem. Czy zwracać uwagę na opinie innych?

października 24, 2015



Człowiek czasem musi uważać na ludzi. Ale gdy pierwsza fala rozczarowania opadnie, ponownie patrzy na świat uważnie, trzeźwiej. Jedni potrafią zawieść, ale są też ludzie o dobrym sercu i duszy, i jeszcze lepszym spojrzeniu. Kogo więc słuchać? To nie takie oczywiste, wbrew pozorom.
 

Jeśli jesteś osobą, która konsekwentnie realizuje swój plan - ustalony wcześniej, sensowny plan, i wie, do czego zmierza - opinia ludzi często może blokować. Jeśli jesteś takim człowiekiem, któremu przypisana jest rola rewolucjonisty, konsekwentnie dąż do celu. Nawet jeśli innym nie podoba się to, co robisz. Jeśli mają o tobie mówić w szkołach, bo masz rację - działaj. Pod warunkiem, że wiesz, że to tobie przypisane odmieniać świat, rzecz jasna.

 

Tyle że tych wybranych jest niewielu. A ich upór i szaleństwo, łamanie barier i finalnie spełniony wielki cel  - to rzadkość.



Patrzenie na to, co ludzie o nas myślą, nie jest złe. Robimy to każdego dnia. Robią to nawet cynicy, kontestatorzy, nihiliści i eskapiści. Na różny sposób - to fakt. Posłuchanie opinii innych pozwala nie zamknąć się w pysze. I w patrzeniu na siebie jako na nieomylny ideał. Bo inni mogą mieć rację. A co, jeśli faktycznie mają? 



Ludzie lubią wytykać błędy. Nawet jeśli je przerysują, to być może coś lekko naświetlą. Albo zainspirują. Nikt nie jest nieomylny. Słuchanie krytyki i uwag, nawet jeśli będą często niesłuszne, otwiera oczy i pobudza krytyczne myślenie o sobie. Przesadne nie zwracanie uwagi na opinie innych to przecież pycha,droga do bycia śmiesznym i konsekwentnie traktowanym niepoważnie, a potem pomijanym. 





# Osiołek




W Internecie jest pewna historyjka, przekopiowywana i wklejana. Funkcjonuje trochę jako blogowy łańcuszek. Nie trafiłem na autora, ale to słowa mądre:



Pewnego dnia chłopiec podchodzi do dziadka i mówi
: 

- Dziadku, wszyscy mnie obgadują za moimi plecami.

Dziadek odparł
: - Przyjdź do mnie jutro rano
.
Chłopiec przyszedł wcześnie rano do dziadka i poszli na targ
. Podczas drogi na targ chłopiec jechał na osiołku
 i wszyscy mówili: 

 
- Taki młody jedzie na osiołku a stary człowiek idzie obok
.
 Następnego dnia dziadek jechał na osiołku a chłopiec szedł obok
 i wszyscy mówili
:   

- Taki stary jedzie na osiołku a mały chłopczyk idzie obok.

Następnego dnia nikt nie jechał na osiołku tylko prowadzili go obok
 i  wszyscy mówili
:  

- Mają osiołka a na nim nie jeżdżą 




Nie przejmuj się tym co mówią ludzie, co byś nie zrobił oni i tak Cię skrytykują





# Czy? 




Pozwolić więc sobie na popełnianie błędów?



Nie oszukujmy się, mamy za dużo do stracenia. Jesteśmy postrzegani przez pryzmat tego, co o nas sądzą inni. Jeśli nie przyłożymy wagi do tego, jak się prezentujemy, dobrze na co dzień nie będzie. I działa to w dwie strony. Przesadne spoglądanie na to, co inni powiedzą, może blokować w działaniu i zapędzić w kompleksy. Jak zwykle trening czyni mistrza. A codzienne sytuacje tworzą plan na wypadek alarmu.



Człowiek to jednak musi w życiu uważać na ludzi. Czasem. Ale gdy pierwsza fala rozczarowania opadnie, ponownie patrzy na świat uważnie, trzeźwiej. Bo choć jedni potrafią zawieść, ich miejsce zastępują bliscy - nawet jeśli niespokrewnieni z nami - ludzie o dobrym sercu i duszy, i jeszcze lepszym spojrzeniu.



W zeszłym roku, dzień po organizowanej przez kilka Wielkich Osób i siebie uczelnianej konferencji (i dzień po swoich urodzinach) napisałem w Internecie:



Ludzie naprawdę rokują na przyszłość. I potrafią zaskoczyć. Niepoznani, będący zagadką filozofów, bohaterowie tych wszystkich sporów o istnienie człowieka - ludzie z krwi i kości. I ze słabości, ze smutków - oni naprawdę rokują.



Kolejny raz mnie zaskoczyli, dodali otuchy, otulili wiarą w siebie (...)



Wczoraj jadąc autobusem, patrzyłem w oczy przypadkowym ludziom. Dlaczego? Wmówiłem sobie, że potrafię odczytać z ich wyrazu twarzy historię, mądrość, indywidualną legendę. Kiedyś Kapuściński (tak, to chyba on) napisał w Hebanie (tak, to chyba w nim), że gdy umiera człowiek, umiera wraz z nim biblioteka. Każdy z nas nosi w sobie historię. Ciekawą historię. Zadaję sobie pytanie: "Co JA ciekawego mam światu do powiedzenia?". Teraz właśnie wiem, że wiele, bo SIEBIE.



Ty też, nie bój się.

Ty też...



Człowiek jeszcze wiele razy mnie zrani i wiele razy podniesie. Boże, ale to jest tak genialne stworzenie... genialne, bo z natury dobre. A ludzie źli? To chyba ci, którzy zbłądzili. Nikt przecież nie rodzi się zły. Tylko czy nadal w to wierzymy?





I choć prawdziwych przyjaciół mamy kilku, to wartościowych ludzi spotykamy w życiu wielu. Jeśli chcemy. Ja wierzę, że jeśli się tego chce, to oni do nas dzięki Bogu jakoś trafiają. 



Fajnie słuchać obu grup. Jedni potrafią dowartościować, ale ich bezkrytycyzm jest szkodliwy. Inni na każdym kroku strofują. I czasem mają rację, ale często ich słowa bolą. Obie grupy jednak mają często rację. Choć ich słowa warto przesiewać przez pryzmat siebie.



# Złapać potencjał


 

W człowieku jest wewnętrzna siła i moc. Często o tym zapominam. Często, bo często za wiele słucham świata - świata, który piętnuje każdy błąd. Zapomniana jest dyskusja antycznych, którzy przez cale życie dążyli do doskonałości, szukając sposobu a nie oferując gotowa receptę. Obecnie receptę, wydaje mi się, mają wszyscy. Skąd wiadomo? Bo to wmawiają. Wszyscy są doskonali i spełnieni. Załamać się można. A ważne, by te fikcje odrzucić. By słuchać siebie, dać sobie prawo do błędu i wyciągać wnioski z porażek. A Ci spełnieni? Sukces wiele pracy ich kosztował. Wielu (ale nie wszyscy przecież) z powodu tego "sukcesu" cierpi, bo był pozorny, bo coś kosztował w zamian, bo "to nie było to".  Warto więc słuchać innych, ale i siebie. Ludzie mają potencjał, choć czasem wnerwiają. Ale gdyby tego nie robili, byłoby chyba nudno.

-----------
Zdjęcie: Simon Wijers, licencja CC0 (www.unsplash.com)

Może zainteresuje Cię jeszcze...

0 komentarze