Ile kosztuje radość?

grudnia 22, 2015




Nie pytam o pieniądze. Ale o to, co rozbudza w Tobie radość. Tak, w tym miejscu w pierwszej kolejności oddaję głos właśnie Tobie. Dlaczego? Bo to Ty wiesz, czego w tej chwili potrzebujesz. 


Na początku tego roku uczestniczyłem w pewnym spotkaniu, podczas którego jeden z prelegentów rozwiązywanie ludzkich problemów porównał do homeostazy, czyli samouzdrawiania się organizmu (więcej o tym spotkaniu przeczytasz tu). Jeśli masz problem, czasem potrafisz rozwiązać go sam (czasem, bo często jednak potrzebny będzie jakiś specjalista, jak mniemam).

Ale można to potraktować trochę szerzej. 

Jeśli szukasz radości, czasem masz ją pod ręką. Sam wiesz co daje ci to małe szczęście, któremu bliżej do radości. No właśnie - radość. To na przykład bieg, spacer, deszcz lub ranne wstanie. 

Albo cisza. Hałas i zalew informacji - to męczy. Telewizja czasem towarzyszy nam przy jedzeniu, zaś muzyka przy czytaniu, podczas spaceru z psem, jako towarzysz. Gdy jest cicho to jest jednocześnie jakoś dziwnie. Najbardziej meczą te wydające dźwięk rzeczy. Hałas przytłacza a jednocześnie uzależnia. Chcemy go - taki paradoks i być może uzależnienie - ale pragniemy też odizolować się choć na kilka dni, wyciszyć. Bo w ciszy poznajemy też siebie.

Radość to czasem wolność. Szczęście człowieka to zawsze wolność. Wszyscy potrzebujemy ją poczuć. Każdy inaczej. Daje mi ją np. bieganie. Szczególnie rano i wieczorem. To taki uniwersalny język. Nie zdarzyło mi się nie zrozumieć intencji biegnącej osoby, która mnie mijała. Nigdy. Zawsze takiego człowieka rozumiem - wiem, dlaczego wybiegł, co czuje, jakie emocjonalne procesy w nim siedzą. Nawet jeśli biega, bo lubi - rozumiem. Gdy wybiega problemy, albo szuka odpowiedzi - znam. Artyści innych artystów czasem nie rozumieli, a uprawiający sport uprawiających sport - zawsze. Cięższy oddech, obserwowanie swoich stóp, wyznaczanie sobie malutkich celów-punktów docelowych, a po powrocie przyjemne odczuwanie zmęczenia - takie zwyczajnie fizyczne obciążenie. To daje mi poczucie wolności. I radość.

Chodzi o to, by znaleźć w sobie radość. Ale nie taką pozorną i hedonistyczną, skupioną na sobie. Radość taką prawdziwą, jak spotkanie z drugą osobą, spełnione marzenie lub poczucie wolności. To czasem spotkanie z kimś, bieg, albo wykorzystywanie ciszy. A może to 15 minut, które masz tylko dla siebie, by spokojnie wypić poranną kawę. 

Gdy szukasz drobnego szczęścia (takiego niewielkiego, takiego które jest radością) często masz je pod ręką - to cieszenie się z drobnych rzeczy. I nie działanie wbrew sobie. Czujesz frustrację, gdy czujesz, że idziesz nie tą drogą, którą czujesz. Ze szczęściem może jest podobnie? 

------
zdjęcie na bezpłatnej i legalnej licencji CC0 pobrano ze strony: unsplash.com

Może zainteresuje Cię jeszcze...

0 komentarze