Zwolnij. Odpowiedzi kryją się wewnątrz

czerwca 28, 2016




Odpowiedzi na nasze problemy często są w nas. Czasem odpręża nas i uspokaja nasza codzienność. Problemy przychodzą wtedy, gdy nie słuchamy siebie, nie znamy własnego wnętrza

W jednym z poprzednich tekstów pisałem o tym, że na nasze samopoczucie składa się wiele czynników. Zatem oprócz przeczytania dobrej książki musisz też wyjść na świeże powietrze. A po wyciskaniu i pakowaniu, jeśli nie poczytać czegoś mającego min. 200 stron, to chociaż rzuć okiem na jakieś czasopismo.

Ważne jest jednak jeszcze coś: poznanie tego, co cię odpręża, uspokaja, naładowuje energią. Choć lubię czytać, choć jak wielu spędzam określony czas przed telewizorem, wiem że natłok mediów męczy mnie. Nawet te tradycyjne i zwyczajne formy, jak stos magazynów i książek - Himalaje wiecznie nieprzeczytanych rzeczy. Choć wiem, że lubię muzykę (ale jej nadmiar także mnie męczy, choć to pewnie przez to, że jedną piosenkę zapętlam w nieskończoność), to coś innego mnie uspokaja, napełnia pozytywną mocą (nie chodzi tu o jakieś naciągane teorie, ale o taką zwykłą życiową, biologiczną siłę).

Gdy potrzebuję wzmocnienia i uspokojenia, wybiegam z domu lub robię sobie trening. Muszę się porządnie zmęczyć. Muszę kilka razy pomyśleć: ,,to już ostatni raz, kolejnego nie będzie" albo ,,jeszcze chwila i to rzucę" by ten kolejny raz nadszedł. Dlaczego? Bo wtedy czuję energię i nadmiar endorfin.

Gdy potrzebuję wzmocnienia i uspokojenia, biorę psa na spacer i chodzę kilkadziesiąt (lub kilkanaście) minut po lesie. Mogę to robić dzięki temu, że mieszkam w sercu puszczy, że wychodząc z bloku mam niekończący się las i mogę posłuchać szumu drzew, śpiewu ptaków, ale także pooddychać świeżym powietrzem.

Gdy potrzebuję wzmocnienia i uspokojenia, ale ich nie otrzymuję wiem, że być może to dlatego, że zaniedbałem którąś z tych dwóch rzeczy (lub inną, która również mnie odpręża).


Poznać siebie, znać siebie

Każdy z nas ma to coś, co pozwala mu zwolnić, co go zmotywuje lub uspokoi; napełni nowymi myślami. Tak jak pisałem we wspomnianym wpisie, nie wystarczy tylko złapać jedną rzecz i szukać w niej ukojenia. Na nasze samopoczucie, na organizm działa wiele innych czynników, także dieta, także wykonywany zawód, także doświadczenia, także tryb życia.

Wiesz, co na ciebie działa. Tylko spróbuj to sprecyzować (obserwując np. swój tryb życia i widząc, co cię męczy a co pozytywnie nastraja; możesz to notować w głowie lub gdzieś spisywać). Spróbuj skorzystać z tych rzeczy, daj ciału raz na jakiś czas urlop (nie jest to moja metafora, po prostu raz na jakiś czas, nawet na bardzo krótko, poczuj się jak na wakacjach letnich lub zimowych; nawet spacer po lesie może być potraktowany przez ciebie jako fragment urlopu, więcej o tym pisałem we wpisie ,,5 Rzeczy które musisz dziś zrobić"). 

Brzmi to śmiesznie, banalnie i niedorzecznie, ale spróbuj kilka razy i wtedy dopiero odrzuć. 

Możesz spacerować, biegać, malować, hobbystycznie układać książki na półce, pisać opowiadanie, wyjść z kimś wyjątkowym - zrobić coś niewielkiego, coś co cię odpręża i resetuje wewnętrznie. A po wykonanej czynności mieć satysfakcję lub poczucie zadowolenia z dobrze spędzonego czasu. Daj sobie codziennie minimum 20 minut wolnego. A jeśli możesz więcej? Po ok. 40 minutach aktywności fizycznej (niektórzy mogą mówić, że po 30 lub 60) twój organizm spala i w ogóle dzieją się w nim prawdziwe rewolucje. Może 40 minut na odprężenie (nawet 2-3 razy w tygodniu; trenujesz w końcu też niecodziennie, mając czas na regenerację) też będzie rewolucyjne?

Wpis powstał w ramach cyklu na blogu Zwolnij i bądź wolny, w którym łączę radzenie sobie z chaosem świata i usunięcie ze swojego życia barier i ograniczeń, które nakłada na nas własna psychika. Poprzednie wpisy znajdziesz tu

--
Zdjęcie na wolnej licencji CC0 pobrałem z www.pexels.com

Może zainteresuje Cię jeszcze...

0 komentarze