Prostota, czy szpan? Co stoi za sukcesem marki Apple? Recenzja: K.Segall - Obłędnie Proste.

lipca 11, 2016





Komplikujemy sobie czasem życie. A wystarczy zrobić krok wstecz. Uprościć rzecz to często, paradoksalnie, napracować się więcej. Prostota stoi między innymi za sukcesami marki Apple. Może więc coś w tym jest? Recenzja książki Obłędnie Proste.


Myśl po ludzku... myśl obrazowo... myśl kameralnie i... myśl słowami. Nie tylko. Wskazówek autor - Ken Segall daje nam więcej. Właściwie to zabiera w podróż przez swoją karierę. I przez życie Jobsa. Jeśli Dante miał swego Wergiliusza, Segall jest takim towarzyszem dla Jobsa (choć kto tu był ważniejszy, wiadomo). 


Marka Apple to zakazany owoc, przedmiot pożądania i jednocześnie pogardzony gadżet traktowany jak kosztowna zabawka. To marzenie i potępienie. Zdania są mocno podzielone. Prawie każdy, kto zajmuje się technologiami, chciałby odkryć sekret popularności giganta. Nagle pojawia się Ken Segall i go zdradza. Co szokujące, mówi o tym, że wystarczy trochę prostoty. A właściwie to: Prostoty, bo wielkość litery ma tu znaczenie.

Można do tego podejść kpiąco. Po wczytaniu jednak ma się wrażenie, że coś w tym jest. Może wydawać się, że to szalona definicja jakiegoś copywritera, który będzie próbował bronić abstrakcyjną teorię i dopisywać do niej ideologię. Jestem uczulony na te wszystkie pseudoteorie i bełkot światłych guru marketingu. Po przeczytaniu kilku rozdziałów stwierdziłem jednak, że to silnie stojąca na ziemi teoria, ubrana w nośne hasła. No tak, autor to dyrektor kreatywny i marketingowiec. Stał za niejedną kampanią Apple'a. Ok, wszystko jest na miejscu.

Autor ma sporo wiedzy i doświadczenia, napisał więc pozycję popularyzatorską. Przejrzystą, bo jeden rozdział to jedna z wiodących myśli. Kilka z nich przytoczyłem na początku, kilka jest do doczytania. Do zerknięcia, przemyślenia, odrzucenia czegoś. Jeśli ktoś poszukuje podręcznika do marketingu - zastanowiłbym się. Jeśli chce poczytać o Apple i Jobsie - to jak najbardziej.

Bo oprócz wiedzy ,,popularyzatorskiej", niemającej ambicji bycia spójnym przewodnikiem po świecie biznesu, oprócz niesiłowania się na podręcznikowy ton, znalazło się tu miejsce na odniesienia do życia Jobsa, pokazanie jak złożoną był postacią. Wskazanie na jego sukcesy, ale i popełniane błędy. Mimo że autor przytacza porażki Jobsa, często to laurka (tylko czego  się spodziewać po książce, która jest o... Jobsie?). To niewątpliwa gratka dla fanów biografii. Choć i oni nie dostaną życiorysu twórcy Apple, a szczątkowe dane. Dla kogoś, kto chce mieć jedynie zarys wiedzy o wielu dziedzinach życia, to w sam raz, taki bryk, skondensowana wiedza o Jobsie i Apple. 

Drażniło mnie jednak czasem chwalenie się, porównywanie marki Apple z innymi, brakowało mi czasem dystansu. Te tezy są uargumentowane, wyjaśnione. Coś tu jednak kłuje. Fani Apple będą zadowoleni. Użytkownicy produktów krytykowanej konkurencji - już mniej. Ale jeśli ktoś potrafi to przetrzymać i zdystansować się, może z tej książki sporo wyciągnąć. Na przykład genialną przemowę Jobsa dotycząca marki i marketingu, włączoną do jednego z rozdziałów.

W pozycji znajdziemy więc wykorzystanie Prostoty, by ułatwić sobie życie, ale i by na tle innych firm się wyróżnić. Coś dla copywriterów, ludzi słowa i obrazu, chcących docierać do innych.  Pomysł na myślenie nie korporacyjne, uprzedmiotowiające odbiorców marki, ale podejście otwarte na innych. A także wskazówki, które mogą się przydać przy prezentacji.

Założeniem książki jest twierdzenie, że sukces leży w Prostocie, a ona jest niełatwa. I nie jest prosta. Gdyby to było takie nieskomplikowane (i sugerujące, że każdy z nas może powtórzyć sukces Jobsa), nie powstałaby ta pozycja. Choć wiele z tych rzeczy można już zapoczątkować za chwilę. Kwestia podejścia.

Obłędnie Proste jest książką sprawnie napisaną, lekką i bogatą zarówno w anegdotę, jak i inspirujące treści skłaniające do zmiany myślenia. Nie jest jednak tak kolorowo. Mnóstwo tu ochów i achów, zachwytów nad tym, jaki to Apple jest genialny, jak wspaniały na tle konkurencji. Jeśli ktoś ma alergię na produkty giganta, może czuć się poirytowany. Postanowiłem, że po prostu posłucham, co autor ma mi do powiedzenia. Nie ulega wątpliwości, że Apple to marka, która potrafiła do siebie przekonać i stała się pewnym symbolem. Choć w wielu miejscach brak tu dystansu, Obłędnie Proste potrafi wpłynąć na punkt widzenia czytelnika. Choćby wtedy, gdy do wyboru mamy proste rozwiązanie, czy skomplikowanie jakiejś sprawy.

Świat globalnego biznesu, świat Apple, to przestrzeń w której rządzą często brutalne reguły. Prowadzi to czasem do zadania sobie pytania: czy ryzykować i iść totalnie pod prąd? Obłędnie Proste daje pretekst do przemyśleń. Dla fanów marki pozycja pożądana. Dla wszystkich innych? Ciekawostka o pewnej marce, o pewnym ponadprzeciętnym człowieku i o trochę innym podejściu do życia - prostszym - przede wszystkim w biznesie. Ale i w codziennym funkcjonowaniu też coś z tego można wyciągnąć.


Może zainteresuje Cię jeszcze...

0 komentarze