Olej palmowy. Cieszę się, że o Nutelli jest tak głośno

stycznia 14, 2017





Słodki czekoladowy krem stał się ofiarą substancji, której zawdzięcza swój sukces. Olej palmowy kojarzył się dotychczas tylko z katastrofą ekologiczną. Tylko ten ,,etyczny" - certyfikowany (którego używano do produkcji Nutelli) był w porządku i ,,przyjazny" środowisku. Teraz prawie każdy jest ,,nieprzyjazny" zdrowiu.  Dlaczego o tym piszę na blogu? Bo cały ten szum wokół słodkiego smarowidła jest ważny dla świata, bo to czubek góry lodowej.



Nutella. Od kilku dni na tablicy wyświetlała mi się Nutella i jej stan zagrożenia. Wcześniej nie interesowałem się tym, co się z tym kremem stało, więc tego nie klikałem. Ale za którymś razem, gdy zobaczyłem zdjęcie czekoladowej mazi, myślę sobie: ,,jeśli Nutella zawiera w składzie olej palmowy, to jest to może dobra wiadomość" -  taka druga strona medalu, bo pierwsza to oczywiście smak dzieciństwa (albo kolekcja szklanek z ,,Władcy Pierścieni", której połowa mi się już wytłukła), więc trochę szkoda. 

# Ten zły olej palmowy

Dlaczego akurat olej palmowy? Wiadomka: lasy tropikalne i wymieranie orangutanów. Można sobie poczytać w sieci (np. zerknąć tu oraz do WWF tu). Substancja ta jest prawie we wszystkim, sam nie wierzyłem dopóki nie przejrzałem składu losowych kilku produktów przyniesionych ze sklepu. Nutella to gigant, to pewien symbol. I choć wątpliwości ekologicznych nie budzi sam olej palmowy, ale jego nieetyczne/szkodliwe dla środowiska zdobywanie (wyczytałem, że firma Ferrero, czyli producent Nutelli korzysta z certyfikowanego oleju, a więc jest ok), to powodem wycofywania włoskiego kremu są badania, które wskazują na przyczynianie się przetworzonego oleju palmowego do chorób nowotworowych (pisze o tym m.in. Polskie Radio). 

Te badania dają nowy obraz na sprawę, bo olej palmowy jest nie tylko szkodą dla środowiska, ale i dla zdrowia. I to ten drugi fakt, jeśli pierwszy nie przekonuje ludzi (a od lat chyba naprawdę nie przekonuje), może wpłynie na wybory konsumentów. I na odrzucenie oleju palmowego - tego certyfikowanego (jak w Nutelli i wybranych produktach) i tego nie.

To nie tylko chodzi o włoski krem czekoladowy. To jest jeden z produktów, w składzie którego jest dużo oleju palmowego. Ale jest on w bardzo wielu rzeczach. Nutella jest trochę ofiarą, bo to wielka i silna marka, pewna ikona już popkulturowa. Jej brak na rynku oznacza więc żywą reakcję ludzi i zainteresowanie. A dlaczego ofiarą?  Bo składu nie da się zmienić, jak zauważyli producenci, bo to całkiem zmieni produkt. I choć oni mają, wierząc informacjom w sieci, ,,etyczny" olej, tracą na jego właściwościach anty zdrowotnych.  

Plusem jest to, że sprawa jest nagłośniona (Nutella to gigant i ikona, co pisałem wyżej, więc jest o tym dużo) i ludzie widząc powód: szkodliwy dla zdrowia olej palmowy, mogą go odrzucać w innych produktach (tych, w których jest on nie certyfikowany, a więc dla środowiska szkodliwy) ze względów zdrowotnych (jeśli nie czynili tego wcześniej z ekologicznych pobudek).

# Szerzej o brudnym problemie. I o czystości sumienia

Pewnie prawie połowa jedzenia zawiera tę substancję, szczególnie słodycze (pomijam już kosmetyki). Ludzie jedzący narażają się więc na nowotwór, ale mogą świadomie wybrać i decydować o sobie. Zastanawiam się nad tymi lasami tropikalnymi. Bo w sumie na złość robi się nam wszystkim już teraz, i też tym, którzy dopiero się urodzą. 

I tu robi się niemiło, bo to jest tylko wierzchołek góry lodowej. Jest jeszcze tzw. odpowiedzialne kupowanie, wspieranie etycznego handlu i zatrudniania ludzi. I znowu ta monotematyczna gadka o bananach z marketu, ubraniach i Bangladeszu; o wyzysku, współczesnym niewolnictwie i nieposzanowaniu własności (np. czyjejś ziemi). Wystarczy powiedzieć, że jest ktoś taki jak ekolodzy, że to ,,oszołomy" i że tak naprawdę to jakiś tam olej nas nie dotyczy. Od razu sumienie czyste. 

Świat patrzy na te wielkie konflikty, na te wielkie wojny. A gdzieś tam są i te małe - lokalne. Może tam nawet codziennie ginie więcej ludzi, niż w zamachach raz na kilka miesięcy - z przepracowania, z braku opieki medycznej, w złych warunkach sanitarnych, ze skażeń i chemii. Każde z tych żyć jest ważne - i to odebrane siłą, i to niezabezpieczone. O obu trzeba mówić z taką samą siłą. Tylko że na to, że ktoś komuś odebrał życie - nie masz wpływu. Na to, że czyjeś warunki pracy się poprawią - masz podczas zakupów. Kiedyś wierzyłem w to, że nie kupisz - masz wpływ. Z biegiem lat trochę zwątpiłem, że pojedyncze wybory coś tu zmienią, że jeśli nie tysiące i miliony ludzi, to nic się nie ruszy; że jeśli nie rządy, państwa i przedsiębiorcy, to lipa. Ale może warto próbować na własną rękę?



 ----
Zdjęcie pobrałem na wolnej licencji CC0 ze strony www.pexels.com 

Może zainteresuje Cię jeszcze...

0 komentarze